poniedziałek, 19 grudnia 2011

poniedziałek, 12 grudnia 2011

potrzebna chwila ciszy

Jak ja nie lubię gdy zasiadam do pracy i szacowne grono mieszkańców zaczyna hałasować.
Pies  i kot raczej nie mają pojęcia co znaczy, że trzeba się skupić.
Więc na zmianę albo kot urządza gonitwy np. za spinaczem, albo długopisem, śpiewy do lodówki i rzucanie się na drzwi.
Jak zapadnie cisza, to ciszę zakłóca  mops urządza kopanie w kanapie, szturchanie mnie bo się nudzi a jak się znudzi zaczyna gonić kota.





środa, 7 grudnia 2011

Mikołaju dziękuję !!!

wczoraj Mikołaj obdarował mnie bardzo ciepłymi, kolorowymi i śmiesznymi skarpetkami.
moje stopy ożyły.


poniedziałek, 5 grudnia 2011

magia listopada

Trochę mi czasu ostatnio brakuje na blogowanie
no ale czasem tak bywa, że jak człowiek się nespodziewa, to spotyka innego człowieka
i ten inny człowiek w głowie namiesza ;)



 nie wiem czy już wspominałam, ale właśnie, to Listopad potrafi być magiczny
co roku w Listopadzie spotyka mnie coś wyjątkowego
i w tym roku magia zadziałała;)

piątek, 25 listopada 2011

włóczkowo

pudełko zapełnia się włóczkami 
a to znaczy, że niedługo pojawią się nowe szaliki, kominy 

czwartek, 24 listopada 2011

wspomnienie lata

wspomnienia lata
Polska wieś - cudowna wieś 

gorące dni, zimne noce.
wiejskie drogi i wiejski rower. 


środa, 23 listopada 2011

szorty

nic nowego, nic odkrywczego.
potrzebne spodnie i nożyczki
odcinamy nogawki i podwijamy.
Do tego czarne kryjące rajstopy.
niestety brak fotografa sprawia, że zdjęć mało

czekolada

zimno, zimniej i jeszcze zimniej.
po spacerze mops ucieka pod koc, a ja się ratuję gorącą czekoladą
                                                                        Mopsia śpi
a to moja gorąca czekolada
 pyszna była

sobota, 19 listopada 2011

komin

dziergałam, dziergałam i w końcu skończyłam

 

 po kilku tygodniach dziergania i zużyciu 3 kłębuszków 
powstało w końcu moeje dzieło, z którego jestem bardzo zadowolona
w całej okazałości :

i zamotane



czwartek, 17 listopada 2011

to ma być GLAMOUR?

zachęcona reklamą GLAMOUR z kalendarzykiem
zakupiłam, rozpakowałam i byłam w szoku.

kalendarz jest okropny....
 kartki tzn. papier w środku bardzo cieniutkie, tandetnie klejony, jeszcze nie używany a już w kilku miejscach brudny i mam wrażenie, ze zaraz cały się rozsypie.
i dodatkowo cena gazety 10,99zł. -
moja mama kupiła Panią z kalendarzykiem - prawie identyczny mam w tym roku - zapłaciła za niego 9.90zł a kalendaż dużo porządniejszy.
Na pierwszy rzut oka nic nie zapowiada dramatu:

ale jak się popatrzy z bliska



i w środku


taśemka



czarny top + taśma z pasmanterii 




poniedziałek, 14 listopada 2011

Niedzielne dzierganie




Niedzielny poranek z drutami w ręku, kończę moje dzieło, 
mam nadzieję, bo już 3 włóczkę zużywam. 

M-JAK-MOPS

C.d. inspiracji.
tym razem 2 torby na zakupy i nie tylko.



Dwie wyjątkowe - bo bardzo modne, bo ekologiczne, bo dochód ze sprzedaży toreb przeznaczony jest na pomoc mopsikom (niestety małe, modne pieski co raz częściej potrzebują pomocy)


sobota, 12 listopada 2011

11.11.

wczoraj 11 listopada czyli w Święto Niepodległości
 w Poznaniu zajadano się Rogalami Marcińskimi
jako Poznaniak oczywiście i ja zjadłam 2 rogale.
Oczywiście za nim skonsumowałam rogala przeszedł on kontrolę ;)


dla zainteresowanych Historia Rogala :http://www.rogalemarcinskie.pl/pl/historia_rogala.html

czwartek, 3 listopada 2011

Welcome November

I w końcu jest, mój listopad.
Może i coraz ciemniej i zimniej, ale ja bardzo lubię listopad. Tajemniczy, magiczny.
Mam nadzieję, że i w tym roku magia Listopada zadziała.

A, że zimno i zimniej będzie dziergam sobie komin. 
mój mały pomocnik przestał w końcu uganiać się za włóczką



środa, 26 października 2011

manekin

na studiach najlepiej wychodziło mi drapowanie materiału.
konstrukcja, modelowanie szablonów - znam, potrafię, 
ale jak dla mnie mało artystyczne. zbyt techniczne.
Drapowanie, nadawanie kształtu, tworzenie nowych form .

jednak przez ostatnie trzy lata zasiedziałam się biurowo.
Zasiedziała się też moja dusza artysty.
Obudził ją manekin w pracowni zaprzyjaznionej krawcowej.

I od kilku dni żyłam chęcią posiadania manekina.
I jest.
Znaleziony.
Likwidują sklep. Wyprzedają manekiny.
Jeden dla mnie zarezerwowany. Jutro jadę go odebrać.
po trzech latach uśpienia obudził się chochlik.


poniedziałek, 24 października 2011

niedziela, 23 października 2011

niedziela, 16 października 2011

inspiracje

Zimno, co raz zimniej i zapowiadają dalsze ochłodzenie.
Telefon Misioberka zapowiedział śnieg!!! 
Pora przygotować czapki!
Właśnie jestem na etapie przeglądania swoich czapek, dziergam na drutach "kołnierz" i szukam inspiracji co i jak nosić.
Myślę, że każda mądra i szanująca się głowa znajdzie coś dla siebie.
 moje inspiracje:




jeszcze tylko muszę zaopatrzyć się w rękawiczki, bo śnieg bardzo lubię, 
tylko nie lubię jak marzną mi ręce.


piątek, 14 października 2011

czwartek, 13 października 2011

Mopsia i Nikita pod jednym dachem

trzy tygodnie temu na trochę do Polski przyjechał brat.
Przyjechał z kotem.
Wydawać by się mogło mały kotek, mały kochany mopsik, będzie spokojnie.

Mopsia mały zazdrośnik, łakomczuch, i awanturnik.
Nikita wiecznie głodny kotek, wścibska, złośliwa.

Do tego obie są uparte jak osiołki i tylko psoty im w głowie.
Nie ma dnia by Mopsia nie goniła koteczka. I nie ma dnia by Nikita nie zaczepiała mopsika.


                                                   Nikita - czyli malutki, niewinny koteczek,
                                                                        i
                                            Mopsia - czyli psia, która ma ochotę "wrąbać koteczkowi"





środa, 12 października 2011

sobota, 8 października 2011

piątek, 23 września 2011

jesienne inspiracje

jesień zapowiada się zimna,
początkowo kolorowa od liści a potem szara i mokra,
ale
modne w tym sezonie motywy zwierzęce na pewno ożywi nie jedną garderobę 

niedziela, 18 września 2011

poniedziałek, 18 lipca 2011

stworek

jako z niespodzianką:))) 
nie ja nie mam bzika na punkcie mopsów.
no dobra mam 
ale małego ;) 


poniedziałek, 27 czerwca 2011

podobne

zaniedbałam bloga.
no cóż.
tak, to już jest ze mną
ale postaram się zebrać myśli i się poprawię.

można by powiedzieć, że po za fajnymi  weekendami, to u mnie po staremu
męczę się w pracy
męczę się po pracy, z odchudzaniem
zaczyna przerażać mnie wizja urlopu.

pocieszam się, że więcej powstało szkiców, więcej prac.
zaczynają się zamówienia. może się uda, może po urlopie nie będzie aż tak źle.

niedziela, 15 maja 2011

c.d. z wyprawy

wybaczcie że tak długo kazałam czekać na c.d. ale w ostatnim tygodniu
wydarzyło się tak wiele, tak bardzo męczących dni, że nie miałam siły na nic.
pomału ogarniam zmiany, przyzwyczajam się do nowych planów.

A więc gdy dotarłyśmy na pod poznańską wieś, Gosia i jej Kira zabrały nas na spacer do lasu.
Miejski piesek zwany Mopsią był szczęśliwy.
Gdzie jedziemy? Na lotnisko, czy plażowisko? 

Kira jest pięknym i szalonym labladrorem, zaraz po zrobieniu tego zdjęcia zostałam powalona na ziemię i oblizana ;p


Mopsia podziwiała wysoką trawę




Kira nacieszyła się mną i Mopsią ruszyła przed siebie




Miejski piesek musi pić, woda z jeziora za zimna i jakaś dziwna, lepsza ta przywieziona z Poznania ;) 


 Moja koszulka tego dnia nie przypadkowa :)


 Gdy się idzie lasem można zanucić "oprócz błękitnego nieba, nic mi dzisiaj więcej nie potrzeba"


Pole latawców - dmuchawców


Piękne, żółte kwiatki schowane w cieniu drzew


 Po przez pola, po przez łąki, po przez leśne ścieżki 




Zwykłe nie zwykłe leśne drzewa



Ogromne zmęczenie i radocha, czyli koniec spaceru po lesie

Tam piekarnia jest - Kira pokazuje nam, że ta wieś nie taka mała i wszystko co trzeba mają, ba mają tam nawet 3 pizzerie i mały market :)


Kira niecierpliwie czeka na wyjście z autka


Hura miastowa przywiozła prezent :))


 Mopsia próbuje odpocząć, a Kira chce się bawić




Woda - dużo wody :) Taka miska dla Mopsi jak ocean wody :p


Szalona Kira i wkurza Mopsię 


Chwilowy odpoczynek Kiry. 
Chwila dla fotoreportera 

Mopsia czyta instrukcję " rozpal ogień, u grilluj pysznego łososia"








Niestety słońce zaczęło zachodzić, a to oznaczało, że pora wracać.  
Ostatnie spojrzenie na las. 


zmęczonej Mopsi nie przeszkadzało, że trzęsło, stukało


Poznań przywitał nas hałasem i kurzem