kombinuję ostatnio jak słoń pod górkę
i proszę mi wybaczyć ale kłopoty, listopadowa szarość i brak słońca powodują u mnie przygnębienie
w całym tym ponurym czasie, na szczęście nie jestem sama!
Dziękuję wam!
Dzięki wsparciu dzisiejszy dzień wystartował z nowymi pomysłami.
W związku z nimi prawdopodobnie co nieco pozmieniam na blogu.
Jedną ze zmian jaką chcę wprowadzić, to więcej zdjęć ze mną i z moimi pomysłami na stylizację.
W najbliższych dniach i przez kilka następnych dni będzie, to raczej opatulanie się.
Aczkolwiek chcę wykorzystać fakt, że uwielbiam zabawę ubraniem i kombinacje.
A od kiedy schudłam (od zeszłego roku ubyło mi ponad 10kg!) i uważam, że wyglądam dużo lepiej, mam więcej odwagi by się pokazać ;)
I mały falstart nie naładowała baterii w aparacie, to też dzisiaj skromnie 2 zdjęcia :D
komin - wydziergany własnymi łapskami
kurtka - wyszperana na allegro
spódnica - prezent, Orsay (w szafie przeleżała z 3 lata bo czekała, aż się w nią zmieszczę...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz